Wzmacniacz z czasów, kiedy jeszcze Sony miało w ogóle jakieś ambicje. Szerokie pasmo, dobra odpowiedź impulsowa…no i ładny jest.
Przełączniki standardowo do czyszczenia chemicznego, kondensatory różnie – jedne w normie, inne w trakcie umierania. Trochę popękanych lutów do poprawki, przekaźniki…pracy niemało. Wszystko oczywiście doprowadzone do porządku. Przełączniki znowu błyszczą, kondensatory na śmietnik. W takim stanie można brać się za odsłuch.
Sprzęt jest o tyle wart opisania, że dla niektórych gra on wręcz fantastycznie, a oprócz tego ciągnie się za nim legenda o słabym „basie”.
Brzmi on rzeczywiście bardzo dobrze, ale kwestia „basu” jest tutaj najciekawsza. Otóż cały układ korekcji wraz z regulacją głośności został zaprojektowany, ujmując to brutalnie, nie dla plebsu.
Nie dość, że sama korekcja działa stosunkowo płytko w porównaniu z innymi konstrukcjami, to dodatkowo wraz ze zwiększaniem głośności wpływ nastawów barwy jest coraz mniejszy. I słusznie.
To stąd prawdopodobnie miłośnicy „basów” wywodzą swoje teorie. Niestety przy większych głośnościach nie mogą podziwiać drżących szyb, szklanek, mózgu… To musi być mocno frustrujące jeśli po wydaniu większej sumy nowy sprzęt przegrywa z poprzednim, zaopatrzonym w przycisk „turbo bass” otwierającym wrota piekieł. Nawet sąsiad pomyślał, że pewnie Pan Kajetan wyjechał na urlop, bo coś nie buczy za ścianą jak zawsze.
Słuchając w trybie direct owszem, dół jest oszczędny, ale dlatego, że jest precyzyjny, krótki, nie muli. Jest go jednak tyle ile ma być. Zresztą płaska charakterystyka mówi sama za siebie. Góra elegancka, blachy brzmią świetnie, okrągło i tam gdzie mają być. Jest ogólnie czytelny, nic brutalnie nie ginie nawet w gęstych partiach, o ile nagranie jest poprawnie zrealizowane. Znajduje się gdzieś po tej cieplejszej stronie mocy, środek może trochę wycofany. Przyjemny w odsłuchu, nie męczy, nie drażni – miłośnicy chłodnego, analitycznego grania raczej zachwyceni nie będą. Bardzo dobry sprzęt za w sumie niewielkie pieniądze patrząc po cenach chińskich, nowych Pioneer’ów.
Garść zdjęć na dobranoc.








Brak możliwości komentowania.